wtorek, 14 maja 2013

Dziekan wypowiedział wojnę. „Sezon” II. (06.).

14-05-2013

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

Przedwczoraj ustosunkowałem się do pierwszej części wypowiedzi dziekana WNS UAM, ujawnionej w artykule prasowym z dnia 26 kwietnia br. Nie zaszkodzi przypomnieć całą kwestię: „(...) Dominika Narożna, rzecznik UAM, wyjaśnia nam, ze władze dziekańskie miały prawo zamknąć konto i stronę internetowa w związku z przejściem docenta na emeryturę. Prof. Zbigniew Drozdowicz, dziekan WNS, nazywa sprawę groteską. – Nie wyłączamy kont tym pracownikom, którzy niewprowadzają przez uczelniane konto dezinformacji. A w tym wypadku było inaczej – tłumaczy dziekan. – A szukając wyjaśnienia nieprzyznania nagrody docentowi, radze sprawdzić jego pozycje w rankingu dorobku naukowego pracowników wydziału.(...) [wytłuszczenie moje na potrzeby dzisiejszego komentarza].

Przypomnijmy fakty. Na posiedzeniu rady Instytutu Kulturoznawstwa (maj 2011 r.) składam wniosek – z uzasadnieniem – o przyznanie nagrody dydaktycznej [czytaj wniosek …]. Odpowiedziano mi, że WNIOSEK NIE MOŻE ZOSTAĆ ROZPATRZONY Z PRZYCZYM FORMALNYCH, bo 3 lata wcześniej, 28 kwietnia 2008 r., rada Instytutu Kulturoznawstwa przyjęła tajemną uchwałę, która wyklucza możliwość ubiegania się o taką nagrodę przez nauczycieli akademickich będących samodzielnymi pracownikami nauki w Instytucie Kulturoznawstwa. Próbuję więc wyjaśnić KWESTIĘ LEGALNOŚCI TEJ UCHWAŁY – to już trzeci rok, a w gazecie czytam że: A szukając wyjaśnienia nieprzyznania nagrody docentowi, radze sprawdzić jego pozycje w rankingu dorobku naukowego pracowników wydziału.(...)” [wytłuszczenie moje na potrzeby dzisiejszego komentarza].

Moja racjonalność – czyli racjonalność zwykłego, normalnego człowieka, który z zawodu jest inżynierem, a na studiach doktoranckich miał zaszczyt i przyjemność przez 2 lata słuchać wykładów z logiki formalnej LEGENDY UAM PROFESORA TADEUSZA BATOGA, NIE DAJE RADY RACJONALNOŚCI PAPIEROWEGO AKADEMICKIEGO PROFESORA I FUNKCJONARIUSZA NAUKI AKADEMICKIEJ, czyli dziekana WNS UAM; człowieka, który od 40 lat niestrudzenie pisze o racjonalności.

Przed wieloma laty, gdzieś w środku poprzedniego systemu pojawił się w obiegu dowcip – może to było powiedzenie – nie dość dobrze już pamiętam. Pojawiło się w takich mniej więcej okolicznościach, że – wyobraźmy sobie – jakiś Amerykanin punktuje funkcjonariusza ówczesnej władzy w sprawach dajmy na to bezsensów gospodarczych, a w odpowiedzi słyszy: a u Was to biją murzynów! I słowa dziekana WNS UAM w kwestii mojego wniosku – najpierw o nagrodę dydaktyczną, a później o rozstrzygnięcie kwestii legalności tajemnej uchwały rady Instytutu Kulturoznawstwa przypomniały mi tamten czas i tamtych funkcjonariuszy: pojawia się zarzut merytoryczny, a w odpowiedzi słyszymy: a u Was to biją murzynów! Niech Państwo sami powiedzą, jak można poważnie traktować takiego człowieka? Racjonalność mówi, że nie można, ale on i Jemu podobni mają władzę …

Andrzej Kocikowski, BLOG NEWSWEEK

cdn.

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

niedziela, 12 maja 2013

Dziekan wypowiedział wojnę. „Sezon” II. (05.).

12-05-2013

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

28 kwietnia 2013 r., na adres elektroniczny dziekana WNS UAM wysłałem następujący list: „Panie Dziekanie, jak Panu zapewne wiadomo, w lokalnej gazecie Głos Wielkopolski (26-04-2013), piórem redaktor Karoliny Koziołek opisano kwestię mojego wniosku o zbadanie legalności uchwały rady Instytutu Kulturoznawstwa z dnia 28 kwietnia 2008 roku. Tekst jest pełen kłamstw i przeinaczeń, w związku z czym przygotowuję pisemne sprostowanie. W artykule są też zapisane Pańskie opinie dotyczące całej sprawy jak i mojej osoby. Ponieważ musiałem założyć, że nierzetelność dziennikarska Karoliny Koziołek mogła objąć także Pańskie wypowiedzi bardzo proszę by był Pan łaskaw - zanim się do nich ustosunkuję na piśmie - potwierdzić, że użyto tam Pańskich słów i z Pańską intencją. Gdyby okazało się, że i Pańskie wypowiedzi zostały przeinaczone i zmanipulowane bardzo proszę o pozwolenie bym w przygotowywanym sprostowaniu mógł to oświadczyć. Wdzięczny będę za bardzo szybką reakcję na mój list. Z góry dziękuję! Z poważaniem A. Kocikowski”.

02 maja 2013 r., napisałem kolejny list: „Panie Dziekanie, Brak odpowiedzi na mój list (...) traktuję jako akceptację treści, które pani redaktor Karolina Koziołek zapisała w inkryminowanym artykule jako Pańskie oceny i opinie. Będę się więc ustosunkowywał na piśmie (mój blog: kocias.amu.edu.pl) w taki sposób jakbym otrzymał Pańską akceptację. Proszę łaskawie wybaczyć pośpiech, ale jest dla mnie sprawa niezwykle ważna i pilna: nie mogę wyczekiwać tygodniami na Pańskie pisanie. Z poważaniem, etc. Andrzej Kocikowski Głębokie, 2 maja 2013 roku” [dopisek dzisiejszy: pośpiech w pisaniu wprowadził 2 błędy do tego listu: adres bloga jest kocias.blogspot.com, a zamiast „jest dla mnie sprawa” winno być „jest to dla mnie sprawa”].

W artykule prasowym o którym tu od jakiegoś czasu mowa czytamy: „(...) Dominika Narożna, rzecznik UAM, wyjaśnia nam, ze władze dziekańskie miały prawo zamknąć konto i stronę internetowa w związku z przejściem docenta na emeryturę. Prof. Zbigniew Drozdowicz, dziekan WNS, nazywa sprawę groteską. – Nie wyłączamy kont tym pracownikom, którzy niewprowadzają przez uczelniane konto dezinformacji. A w tym wypadku było inaczej – tłumaczy dziekan. – A szukając wyjaśnienia nieprzyznania nagrody docentowi, radze sprawdzić jego pozycje w rankingu dorobku naukowego pracowników wydziału.(...)”.

Rzecznik UAM jest ustami władzy tej uczelni, zatem pytam tę władzę (głównie dziekana WNS UAM), który z zapisów Statutu UAM bądź Ustawy (Prawo o Szkolnictwie Wyższym) pozwala dziekanowi zamykać konto pocztowe nauczyciela akademickiego będącego samodzielnym pracownikiem nauki w związku z jego przejściem na emeryturę? Pytanie to, w nieco innej formie, zadawałem dziekanowi WNS UAM już wiele, wiele razy. Zadawałem je także prorektorowi UAM ds. informatyzacji prosząc o bezpardonowe ujawnienie argumentacji, jaką dziekan WNS UAM zawarł w swoim piśmie do Dyrektora uniwersyteckiego Centrum Informatycznego, gdzie żądał zamknięcia mojego konta pocztowego i serwisów sieciowych Pracowni Komunikacji Multimedialnej WNS UAM. I co? Ano nic. Panowie nabrali wody w usta i powtarzają to swoje „władze dziekańskie miały prawo ...”. JEŻELI MIELIŚCIE PRAWO TO ZROBIĆ, TO POKAŻCIE TO PRAWO NA KTÓRE SIĘ PUBLICZNIE – W GAZECIE – POWOŁUJECIE!

Wracam do artykułu prasowego. Dziekan WNS UAM stwierdza expressis verbis, że konto służyło do dezinformacji, zatem zostało zamknięte. Po raz kolejny – piąty lub szósty – przypominam, że przy pomocy konta pocztowego o adresie kocias@amu.edu.pl, zgodnie z sugestią JM Rektora UAM [czytaj ...] przesłałem członkom Rady Wydziału Nauk Społecznych UAM wniosek o zbadanie legalności uchwały rady Instytutu Kulturoznawstwa UAM z dnia 28 kwietnia 2008 r. [czytaj wniosek ...]. WZYWAM PUBLICZNIE DZIEKANA WNS UAM BY WSKAZAŁ, CO WE WNIOSKU TYM JEST DEZINFORMACJĄ?

Andrzej Kocikowski, BLOG NEWSWEEK

cdn.

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

czwartek, 9 maja 2013

Dziekan wypowiedział wojnę. „Sezon” II. (04.).

09-05-2013

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

Pani redaktor Karolina Kociołek odzyskała głos!

6 maja 2013, przed południem otrzymałem następujący list elektroniczny:

„Szanowny Panie,

wiem, że kilkakrotnie próbował Pan skontaktować się ze mną, ale bez sukcesu. Starałam się wykorzystać majowy długi weekend by trochę odpocząć, nie było mnie w pracy. Ale już spieszę z odpowiedzią na Pański list.

Informacje zawarte w tekście są prawdziwe i nie ma potrzeby ich prostowania: ubiegał się Pan o nagrodę, której na drodze stała uchwała, Pana zdaniem nielegalna. Sprawę dwukrotnie wzięły na warsztat władze uczelni i nie dopatrzyły się w uchwale sprzeczności w aktami prawnymi wyższego rzędu oraz z obyczajem. Pan nie może się z tym pogodzić. Władze wydziału oraz rektorskie potwierdziły informację, że starano się wyjaśnić rzetelnie tę kwestię (zapoznałam się z dokumentami). Pana to nie satysfakcjonuje. To jedna część historii, którą przedstawiłam w artykule i jest ona zgodna z faktami.

Druga sprawa dotyczy wyłączenia Pana konta pocztowego oraz witryny pracowni. Władze rektorskie stoją murem za dziekanem w tej kwestii i uważają, że dziekan miał do tego pełne prawo. Pan jest oburzony i uznał to za niesprawiedliwość. Te fakty również znalazły się w artykule.

I na końcu: kwestia rankingu. Przytoczenie tych faktów było konieczne, ponieważ na tej podstawie dziekan twierdził, że mimo uchwały i innych okoliczności, nie przyznałby Panu nagrody, ani naukowej, ani dydaktycznej.

Sprawę uważam za zamkniętą.

Z poważaniem -

Karolina Koziolek
Dziennikarka
Polska Głos Wielkopolski(...)”.

Odpowiedziałem w sposób następujący:

„Dobry wieczór, cieszę się, że Pani odpoczęła. Widać to bardzo wyraźnie po Pani dzisiejszym pisaniu. Jest zupełnie inne, niż to z 26 kwietnia. Sprostowanie do Pani artykułu zamieściłem na blogu kocias.blogspot.com.

Z należnymi wyrazami, etc.
Andrzej Kocikowski
kocias.blogspot.com (...)”.

Andrzej Kocikowski, BLOG NEWSWEEK

cdn.

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

niedziela, 5 maja 2013

SPROSTOWANIE DO ARTYKUŁU W GŁOSIE WIELKOPOLSKIM
Z DNIA 26 KWIETNIA 2013 R.





SPROSTOWANIE


Ponieważ Głos Wielkopolski zignorował moją prośbę o zamieszczenie w wydaniu "papierowym" sprostowania dotyczącego kłamliwego tekstu z dnia 26 kwietnia 2013 r. zamieszczam je poniżej. Sprostowanie składa się z dwóch części. W pierwszej z nich prostuję nierzetelności, błędy rzeczowe i kłamstwa, których wyszły spod pióra Autorki tekstu. W części drugiej przypominam uzupełniony nieco komentarz, który przygotowałem na potrzeby edycji internetowej Głosu.

Do wypowiedzi osób trzecich – dziekana WNS UAM i pani rzecznik UAM ustosunkuję się w osobnych wypowiedziach, które opublikuję na blogu kocias.blogspot.com.

Część I.
Strona 1 Głosu Wielkopolskiego z dnia 26 kwietnia 2013:

- linijka tytułowa: „Docent chce nagrody.” NIERZETELNOŚĆ! Wnioskowałem o nagrodę dydaktyczną dziekana WNS w 2011 r. Należało napisać: DOCENT CHCIAŁ NAGRODY.

- pierwsze zdanie: „Doc. Andrzej Kocikowski z Instytutu Kulturoznawstwa UAM uznał, że należy mu się nagroda dziekana i wystąpił do niego z takim wnioskiem.” KŁAMSTWO! Wnioskowałem o nagrodę dydaktyczną dziekana WNS dla Andrzeja Kocikowskiego składając wniosek na posiedzeniu rady Instytutu Kulturoznawstwa UAM. Należało napisać: W maju 2011 r. doc. Andrzej Kocikowski z Instytutu Kulturoznawstwa UAM uznał, że należy mu się nagroda dziekana i wystąpił do rady Instytutu Kulturoznawstwa z takim wnioskiem.

Strona 4 Głosu Wielkopolskiego z dnia 26 kwietnia 2013:

- linijka nad tytułem: „Docent z UAM próbuje zakwestionować uchwalę, z powodu której nie dostał nagrody”. KŁAMSTWO! Kwestionowałem i kwestionuję tajemną uchwałę rady Instytutu Kulturoznawstwa, która pozbawia mnie prawa ubiegania się o taką nagrodę. Należało napisać: „Docent z UAM próbuje zakwestionować uchwalę, z powodu której nie może być kandydatem do nagrody”.

- pierwszy akapit, pierwsze zdanie: „Doc. Andrzej Kocikowski od dwóch lat nie może pogodzić się z tym, że nie dostał nagrody dziekana WNS.”. KŁAMSTWO! Od dwóch lat kwestionują tajemną uchwałę rady Instytutu Kulturoznawstwa, która pozbawia mnie prawa ubiegania się o taką nagrodę.

- drugi akapit, drugie zdanie: „W 2011r. doc. Andrzej Kocikowski, ówczesny kierownik Pracowni Komunikacji Multimedialnej, działającej przy Instytucie Kulturoznawstwa, ...”. BŁĄD RZECZOWY! Kierowana przeze mnie Pracownia Komunikacji Multimedialnej WNS UAM była jednostką Wydziału Nauk Społecznych UAM.

- trzeci akapit, pierwsze zdanie: „Władze instytutu wniosek odrzuciły z dwóch powodów: po pierwsze – nie można wnioskować o nagrodę dla samego siebie (zdarzyło się to pierwszy raz w historii WNS), po drugie – władze zdecydowały, że nagrody będą przyznawały tylko młodym naukowcom.”. KŁAMSTWO W CZĘŚCI „ … (1.) nie można wnioskować o nagrodę dla samego siebie ((2.)zdarzyło się to pierwszy raz w historii WNS) … Ad (1.): żaden zapis ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym i żaden zapis Statutu UAM NIE ZABRANIAJĄ WYSTĘPOWANIA O NAGRODĘ W SWOIM WŁASNYM IMIENIU; ad (2.): po raz pierwszy wniosek o nagrodę dydaktyczną dziekana WNS UAM przedłożyłem radzie Instytutu Kulturoznawstwa w maju 2007 roku. W ciągu dwóch dni tę interesującą sprawę opiszę ze szczegółami na moim blogu (kocias.blogspot.com).

- czwarta kolumna, szósty akapit: „W 2012 r doc. Kocikowski przeszedł na emeryturę.”. BŁĄD RZECZOWY! Na emeryturę przeszedłem z końcem września 2011 r.

- czwarta kolumna, siódmy akapit: „To samo zrobił ze stroną internetową pracowni, którą prowadziłem.”. BŁĄD RZECZOWY! Autorka nie rozróżnia terminów „strona internetowa” i „serwis internetowy”. Winno być: „To samo zrobił z serwisami internetowymi pracowni, które prowadziłem.”. Więcej wyjaśnienia w moim piśmie ze stycznia 2013 do prorektora UAM.

- kolumna piąta, akapit 12: „Tymczasem naukowiec uważa, że nagroda należała mu się mimo wszystko.”. WIERUTNE KŁAMSTWO! Nigdy i nigdzie nie oświadczałem czegoś takiego.

- kolumna piąta, akapit 13: „Są siedliskiem wyjątkowego zepsucia. Chciałem zdemaskować, co tam się wyczynia – mówi.”. NIEŚCISŁOŚĆ! Oświadczałem inaczej. Mówiłem mianowicie to, co od kilku lat zapisuję w moich publicznie dostępnych tekstach, że w uczelniach nazbierało się mnóstwo brudu, że zaczynają przypominać stajnie Augiasza i że byłby już czas podjąć w tej sprawie poważną publiczną debatę – żeby wyrzucić stamtąd tę kupę łajna.

Część II.

Szanowna Pani Redaktor, Szanowni Państwo,

ponieważ jestem człowiekiem, który obdarza zaufaniem innych ludzi uznałem, że prośba o przejrzenie przygotowanego przez Panią tekstu przed jego opublikowaniem byłaby nie na miejscu. Tymczasem okazało się, że postąpiłem źle, a Pani nadużyła mojego zaufanie. Tekst opublikowany w dzisiejszym Głosie jest smutnym niestety dowodem na to, że z całej tej sprawy niewiele Pani zrozumiała; nadal zakładam, że nie było w tym wszystkim złej woli.

Po pierwsze, NIGDY I W JAKIEJKOLWIEK FORMIE nie domagałem się nagrody dydaktycznej dziekana WNS. Domagałem się wyłącznie zbadania kwestii legalności uchwały rady Instytutu Kulturoznawstwa, która odbierała mi prawo do ubiegania się o taką nagrodę. Przyzna Pani, że to całkiem inna jakościowo sprawa. Zatem tytuł „(...) Groteskowy spór naukowców - docent domaga się nagrody! (...)” jest – piszę to z przykrością – NADUŻYCIEM!

Po drugie, nie zgadzałem się i nadal nie zgadzam z tym, że problem oceny legalności uchwały rady małego instytutu na UAM nie może zostać rozwiązany mimo upływu niemalże 2 lat od chwili złożenie przeze mnie pierwszego wniosku w tej sprawie. Sugerowanie przez Panią w tekście - już w pierwszym zdanie, że „(...) Doc. Andrzej Kocikowski od dwóch lat nie może pogodzić się z tym, że nie dostał nagrody dziekana WNS. (...)”, jest poważnym nadużyciem. Powtórzę raz jeszcze by Pani to dobrze zrozumiała, od dwóch lat nie mogę pogodzić się z tym, że władze uczelni i wydziału nie pozwalają, by zgodnie z przepisami prawa (Statut UAM), o kwestii legalności przedmiotowej uchwały wypowiedział się Senat UAM. Nie zastanawiała się Pani dlaczego tak się dzieje?

Po trzecie, ogłoszenie wzywające dziekana do wyjaśnienia tej sprawy ukazało się 9 kwietnia, czyli 17 dni temu. Wzywałem publicznie dziekana WNS UAM do udzielenia odpowiedzi na mój wniosek o zbadanie legalności uchwały rady instytutu Kulturoznawstwa, bowiem z sobie tylko znanych powodów ignorował moje wezwania przekazywane innymi kanałami.

Po czwarte, powinna Pani wiedzieć, że w uczelniach funkcjonują dwa rodzaje nagród: nagrody za tzw. osiągnięcia naukowe i nagrody za tzw. osiągnięcia dydaktyczne. Nie pretendowałem od wielu lat do tzw. nagrody naukowej, bowiem przez ostatnie 15 lat mojej aktywności akademickiej skupiłem się na dydaktyce i wprowadzaniu do systemu nowoczesnych technologii teleinformatycznych. To, czym dzisiaj zachwyca Amerykę internetowy serwis akademicki UDACITY, mogło być w UAM już w 2008 roku. Mniejsza z tym. Nieodróżnianie przez Panią tych dwóch rodzajów nagród prowadzi to tego, że pisze Pani „(...) A w tym wypadku było inaczej - tłumaczy dziekan. - A szukając wyjaśnienia nieprzyznania nagrody docentowi, radzę sprawdzić jego pozycję w rankingu dorobku naukowego pracowników wydziału.(...)”. Moje miejsce w tzw. rankingu dorobku naukowego NIE MA NIC DO RZECZY W KWESTII GŁÓWNEJ, która – raz jeszcze powtórzę – jest kwestia legalności uchwały rady instytutu Kulturoznawstwa, która to uchwała nie pozwala mi się ubiegać o nagrodę dydaktyczną BEZ WZGLĘDU NA TO KTO W TEJ SPRAWIE ZŁOŻY WNIOSEK. Gdyby dziekan WNS UAM postępował uczciwie winien na to zwrócić Pani uwagę. Nie zrobił tego, ponieważ od lat jest w czołówce wydziałowych producentów tzw. makulatury naukowej i kategoria „osiągnięcia dydaktyczne” dla niego nie istnieje.

Podsumowując, oczekuję, że zgodnie z dobrymi obyczajami prasowymi uzyskam możliwość napisania sprostowania do opublikowanego przez Panią tekstu.

Z poważaniem, etc.
Andrzej Kocikowski

-- Andrzej Kocikowski
kocias.blogspot.com
NEWSWEEK

wtorek, 30 kwietnia 2013

Dziekan wypowiedział wojnę. „Sezon” II. (03.).

30-04-2013

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

Pani redaktor Karolina Koziołek straciła głos!

Nie wiem doprawdy jak interpretować uparte milczenie dzielnej obnażycielki moich groteskowych fobii. Dzisiaj przyszło mi do głowy, że może pani Karolina zachorowała i straciła głos. To by pasowało do ogólnego obrazu tego nieszczęsnego przypadku. Podobnie bywa kiedy ktoś dźwignie zbyt ciężką rzecz – strzyknie coś w kręgosłupie i człowiek nieruchomieje – ani ręką, ani nogą nie ruszysz. Być może pani Karolina wzięła na swoje wątłe barki (czyli sumienie) zbyt wielki ciężar i w rezultacie utraciła głos? Kara Boża … ?

Już spieszę z pocieszeniem. Proszę się nie martwić pani Karolino! To szybko przejdzie. Tak bywa tylko za pierwszym razem (zakładam, nie wiem czy słusznie, że to PANI PIERWSZY RAZ?). Potem już jest lepiej, aż w końcu idzie jak z płatka. Cnotę traci się jeden raz. Kiedyś to i tak musiała Pani zrobić. Świat jest pełen łajdactw i trudno tam wyżyć nie będąc łajdakiem. Mój przypadek – w mikro skali – pokazuje to bardzo przekonująco. Jak już Pani przejdzie proszę się odezwać.

Żeby Czytelnicy nie odnieśli mylnego wrażenia, że się do Pani umizguję proszę pozwolić, bym mógł – w związku z tym co zaszło – nazywać Panią „upadłą redaktor”; to przez analogię do „kobiety upadłej”, czego – co zakładam – tłumaczyć Pani nie muszę.

Andrzej Kocikowski, (Czytaj NEWSWEEK PL...)

cdn.

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Dziekan wypowiedział wojnę. „Sezon” II. (02.).

29-04-2013

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

Pani redaktor Karolina Koziołek milczy!

W piątek, 26 kwietnia br., tuż po przypadkowym zresztą odkryciu i przeczytaniu artykułu bezlitośnie obnażającego moje „groteskowe” pieniactwo napisałem krótki komentarz, który zamieściłem w internetowym serwisie Głosu Wielkopolskiego (czytaj …). Ten sam komentarz – z małą korektą językową – przesłałem do Autorki tekstu i redakcji pisma (czytaj ...). Mijają trzy doby, a odpowiedzi żadnej. A powinni Państwo wiedzieć, że kiedy było trzeba, pani redaktor odpowiadała na listy w ciągu kilkunastu minut. No cóż, pewnie jest bardzo zajęta kolejnym zleceniem. Ponieważ nie mam żadnej pewności, czy kiedykolwiek otrzymam jakąkolwiek odpowiedź postanowiłem wystosować list otwarty wzywający panią redaktor Karolinę Koziołek i Redaktora Naczelnego Głosu do umożliwienia mi opublikowania – przewidzianego prawem – sprostowania w papierowej edycji dziennika.

LIST OTWARTY DO PANI REDAKTOR KAROLINY KOZIOŁEK I REDAKTORA NACZELNEGO GŁOSU WIELKOPOLSKIEGO.

Szanowni Państwo,
w dniu 26 kwietnia 2013 roku Głos Wielkopolski opublikował tekst pani redaktor Koziołek o tytule „UAM Poznań: Groteskowy spór naukowców - docent domaga się nagrody!”. Tego samego dnia przesłałem na adres Autorki i redakcji swój komentarz oraz prośbę o umożliwienie opublikowania sprostowania. Do tej pory nie otrzymałem od Państwa jakiejkolwiek odpowiedzi. Niniejszy list proszę traktować jako publiczne wezwanie do jej udzielenia. Korzystając z okazji dopiszę jeszcze kilka uwag odnośnie przedmiotowego artykułu.

Wadą główną w/w tekstu są kłamstwa – poczynając od tytułu, oraz liczne przeinaczenia. Znalazłem też kilka błędów rzeczowych. W sumie – materiał wystawia gazecie złe świadectwo.

Zdumiewająca jest też Państwa wybiórczość jeśli idzie o zagadnienia dotyczące UAM – warte opisania i zasługujące na krzykliwą zapowiedź na stronie tytułowej. Podczas naszej rozmowy pani redaktor Koziołek wyznała, że czytała mój blog (kocias.blogspot.com) i jest pod wrażeniem tego materiału. Cieszę się ogromnie, że zainteresował Ją problem mojego uporu w wydzieraniu władzy uniwersyteckiej decyzji mającej kluczowe znaczenie dla akademickiej praworządności. Co jednakowoż sprawiło, że upór w kwestii rozpatrzenia mojego wniosku dotyczącego legalności pewnej uchwały rady Instytutu Kulturoznawstwa przemienił się pod naciskiem redakcyjnego pióra w opętańcze żądanie nagrody – nie zrozumiem. A możliwe domniemania w tej sprawie są tak dla pani redaktor Koziołek jak i gazety bardzo niepochlebne.

W tym samym blogu, gdzie pani redaktor Koziołek znalazła „dowody” moich patologicznych (groteskowych) zachowań piszę o wielu innych kwestiach dotyczących uczelni. Niektóre z nich są w mojej subiektywnej ocenie dużo ważniejsze, bardziej społecznie doniosłe, niż kwestia „nagrody dla docenta”. Dlaczego pani redaktor Koziołek nie zainteresowała się np. tym, że dyrektor Instytutu Kulturoznawstwa – prawdopodobny inicjator przyjęcia uchwały, której legalności nie można od 2 lat ustalić, „wyrwał” z kasy uniwersyteckiej (od grudnia 2007 do sierpnia 2008) ponad 70 tys. złotych pod arcybezczelnym pretekstem „za działalność”? Dlaczego pani redaktor Koziołek nie zainteresowała się co o czymś takim sądzą dziekan WNS UAM, rzecznik prasowy UAM i np. rektor? Mało ważne sprawy? Nagroda 1500 zł dla docenta ważniejsza?

Kiedy w styczniu 2012 r. przesłałem Senatowi UAM i J.M. Rektorowi prośbę o zbadanie legalności uchwały rady Instytutu Kulturoznawstwa z 28-04-2008 odpowiedź otrzymałem w lipcu – po 3 pisemnych monitach!!! To nie jest temat na artykuł? Tu nie widać groteski? Nie chciałoby się znać powodu tak bohaterskiej obrony nietykalności dyrektora Instytutu Kulturoznawstwa? Zasłużył się czymś szczególnym, zrobił coś nadzwyczajnego i trzeba go chronić?

Od połowy października 2012 próbuję uzyskać odpowiedź na pytanie, na jakiej podstawie (prawnej, statutowej) dziekan WNS UAM zamknął moje konto pocztowe i unieruchomił ważny serwis z wieloletnim dorobkiem zespołu Pracowni Komunikacji Multimedialnej WNS UAM. Wezwania w formie elektronicznej i papierowej są ignorowane przez sprawcę jak i rektorów UAM. To nie jest temat na artykuł? Tu nie widać groteski? Nie chciałoby się znać powodu tak bohaterskiej obrony nietykalności dziekana WNS UAM? Zasłużył się czymś szczególnym, zrobił coś nadzwyczajnego i trzeba go chronić?

Sądzę, że na dzisiaj starczy. Wierzę, że wyraziłem się wystarczająco jasno. Oczekuję odpowiedzi Państwa na mój adres elektroniczny, albo na łamach Waszej gazety. Z poważaniem, etc. Andrzej Kocikowski, kocias.blogspot.com.

cdn.

WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

sobota, 27 kwietnia 2013

Dziekan wypowiedział wojnę. „Sezon” II. (01.).

27-04-2013 WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON

Nie doczekałem z pisaniem do końca kwietnia – przepraszam. Powodem wcześniejszego powrotu na blog jest szkolny paszkwil przygotowany przez panią red. Karolinę Koziołek, opublikowany w Głosie Wielkopolskim z dnia 26 kwietnia 2013 (czytaj tekst … i mój komentarz). Pani redaktor Koziołek zrobiła ze mnie pieniacza i oszołoma. Nie chciałbym Jej krzywdzić, ale tekst sprawia wrażenie zamówionego. Wykreowanie w nim (jeszcze to zdjęcie!) opętanego żądaniem „nienależnej” nagrody pieniacza każe mi przypuszczać, że zleceniodawca główny mógł być chemikiem; mogło być też chemików dwóch. Mniejsza z tym, konkluzja moja jest taka: takie pióro (i tekst) jacy zleceniodawcy (to przez analogię do kwestii: jaki … taki zamach). Powiem też, że rozumiem ich desperację. Nie mają żadnych prawnych i racjonalnych argumentów. Muszą więc używać tego co mają pod ręką – łajna!

Zaczynamy zatem. Na początku kwietnia 2013 uznałem, że jedynym sposobem zmuszenia dziekana WNS UAM do udzielenia mi odpowiedzi na mój wniosek z początku października 2012 będzie anons prasowy. W dniu 9 kwietnia, w ogólnopolskim wydaniu Gazety Wyborczej, zamieściłem więc ogłoszenie (czytaj ogłoszenie ...), w którym wzywałem dziekana WNS UAM – pośrednio władze tej uczelni do natychmiastowego rozstrzygnięcia sprawy wspominanego wcześniej wniosku. Ogłoszenie poskutkowało. 16 kwietnia 2013 w mojej skrzynce pocztowej wylądowało awizo na list polecony z potwierdzeniem odbioru. W przesyłce, którą odebrałem 2 dni później był krótki list podpisany przez dziekana WNS UAM oraz decyzja Senackiej Komisji Prawnej UAM z dnia 14 stycznia 2013 roku, podpisana przez Pana Profesora Tomasza Sokołowskiego [(czytaj pismo dziekana WNS UAM), (czytaj decyzję SKP UAM)]. Do treści obu dokumentów wrócę w osobnym pisaniu. Egzemplarze GW z przedmiotowym anonsem przesłałem pocztą dziekanowi WNS UAM, JM Rektorowi UAM i pani minister Profesor Kudryckiej.

12 kwietnia 2013 otrzymałem list elektroniczny od wspominanej wcześniej pani red. Koziołek: „(...) szukam kontaktu z Panem w sprawie WNS-u (...)”. Po wymianie kilku listów umówiliśmy się na spotkanie w redakcji Głosu we wtorek 16 kwietnia, godz. 11. Od początku twierdziłem, że sprawa jest z detalami opisana na moim blogu i nie mam tutaj nic więcej do dodania. Ale na prośbę pani redaktor w kilkunastominutowym skrócie przedstawiłem historię mego sławetnego wniosku w sprawie legalności uchwały rady Instytutu Kulturoznawstwa z dnia 28 kwietnia 2008 roku. Przegryźliśmy ciastem które przyniosłem (keks z Merkurego – pycha!), popiliśmy redakcyjną herbatką i rozeszliśmy się do swoich zajęć. Kiedy odebrałem wspominaną wyżej przesyłkę awizowana 16 kwietnia przesłałem Jej wiadomość i scany dokumentów. Zdjęcia do artykułu zrobiliśmy na kampusie Szamarzewskim 21 kwietnia; było kilkanaście ujęć, na większości z nich powinienem być uśmiechnięty – bo najczęściej się śmieję – taki już jestem.

cdn. WAŻNE LINKI
INNE WAŻNE LINKI
ESEJ, KTÓRY SPOCZYWA W AMAZON